Większość osób w naszym kraju ma bardzo podobne odczucia, jeżeli zostanie zapytanych, z czym kojarzy im się gra w pokera. Pojawia się taka wizja: zadymione, mroczne pomieszczenie, kilku podejrzanie wyglądających typków siedzi przy stole, pije piwo albo gorzałę, jara szlugi, głośno przeklina i zanosi się szyderczym śmiechem. Na stole leży sterta banknotów i bezładnie porozrzucane…
karty do gry. Wygląda zachęcająco? No to teraz wyobraźcie sobie reakcję żony, matki, czy dziewczyny, kiedy jej mąż, syn czy chłopak mówi: idę pograć sobie ze znajomymi w pokera…
Tekst ten nie do końca dotyczy jednak samego postrzegania pokera w Polsce. Chociaż fakt, iż jest tak, jak opisałem powyżej, ma dosyć istotne znaczenie. Poker jest uznany w Polsce (zresztą na pewno przez ludzi o podobnym wyobrażeniu)za grę hazardową i nie można w nią grać poza kasynami. I nic dziwnego, bo tak jest na całym świecie. Jednakże na całym świecie istnieje niezliczona ilość tzw. pokerroomów, czyli sal pokerowych, w których zwykli ludzie z ulicy (jedynym wymogiem jest pełnoletność, no może jeszcze schludny wygląd) mogą pograć między sobą w różne odmiany pokera. I jest to zwykły sposób spędzenia wolnego czasu, jak pójście do kina czy na kręgle. Oczywiście, że taki sposób na wieczór może słono kosztować, ale jaka rozrywka nie kosztuje?
Ogólne założenie polskiego ustawodawstwa jest takie, że poker to poker i jest grą hazardową, a wszystkie gry hazardowe w Polsce mogą odbywać się tylko i wyłącznie w kasynie. A powstanie nowego kasyna w Polsce wiąże się z szeregiem bardzo skomplikowanych i bardzo kosztownych czynności. Można otworzyć salę pokerową w już istniejącym kasynie, i są podejmowane takie próby, ale obecnie nie cieszą się one zbyt dużym zainteresowaniem. Dlaczego? Może dlatego, że kasyno również źle kojarzy się w Polsce, a może też dlatego, że żadne kasyno nie próbowało do tej pory uczynić tego na dużą skalę, a raczej miało miejsce sporadyczne otwieranie stołów do gry z bardzo wysokimi stawkami, zakładając, iż taki sposób spędzania czasu po pierwsze zainteresuje tylko stałych bywalców kasyna z wypchanymi portfelami, a po drugie, że tylko na takich klientach da się zarobić. Na prośbę otwarcia stołu dla 5 osób pragnących pograć np. w limit texas holdem o stawkach 1-2 PLN, reakcją będzie tylko i wyłącznie uśmiech politowania. Takie założenie oczywiście blokuje rozwój tej gry w Polsce, bo po co kasyna miałyby ściągać do swoich pomieszczeń większą ilość stołów do pokera, skoro nawet ten jeden stół, który już jest, nie jest specjalnie oblegany?
Chciałem zastanowić się tutaj nad jeszcze inną kwestią. Czy poker jest zwykłą grą hazardową, czy może jednak specyficzną dyscypliną sportową, wymagającą sporych umiejętności? Co słusznie gra ta została zrównana przez ustawodawcę z grami takimi jak blackjack, ruletka czy kości? Dla ułatwienia odbioru tekstu skupię się tylko na jednej odmianie pokera – no limit texas holdem. Jeżeli poniżej znajdzie się słowo poker, to znaczy, że mam na myśli właśnie tą odmianę. W innym przypadku zostanie to wyraźnie podkreślone.
Pierwszą, jakże istotną, różnicą, jest fakt, że w pokera gra odbywa się między graczami a nie między graczem a kasynem. Jeżeli byłaby to zwykła gra hazardowa, to dlaczego kasyno nie wystawi swojego gracza, aby ogrywał gości? (Istnieje co prawda kasynowa odmiana holdema, ale nie jest to gra, która ma dużo wspólnego z normalnym pokerem, więc zostanie tutaj pominięta) Odpowiedź brzmi:
bo tym samym kasyno byłoby narażone na spore straty, przyciągając najlepszych w regionie/kraju/świecie. Dlaczego nie ma takiego problemu z blackjackiem czy ruletką? Bo są to gry mechaniczne, w których kasyno ma zawsze przewagę i na dłuższą metę zawsze wyjdzie na plus. Nie ma czegoś takiego, jak znakomity gracz w blackjacka.Zbyt wiele zależy tutaj od ściśle ustalonych reguł. Ustalonych przez kasyno, oczywiście. Jak myślicie, komu te reguły dają przewagę?
Reguły pokera są oczywiście również ściśle ustalone. Zastanówmy się, na czym polega idea pokerowej rozgrywki. Uogólniając, gracze stawiają określone kwoty pieniędzy na to, że ich karta okaże się w danym rozdaniu najlepsza. Czyli niemal jak zakłady bukmacherskie. Ale czy bukmachera można przekonać, że wynik meczu ligi angielskiej był inny niż mu się wydaje? I żeby w związku z tym wypłacił nam pieniądze?
Poker polega na przekonywaniu. Na tym, aby w danym momencie skłonić przeciwnika do uznania, że to my mamy lepsze karty i tym samym zniechęcić go do stawiania pieniędzy na swoje karty. Albo przeciwnie, na przekonaniu go, że to on ma najlepsze karty, w chwili, gdy wiemy, że tak nie jest. W obydwu przypadkach powoduje to utratę jego żetonów na naszą korzyść. Czyli gra polega na przekonywaniu, zachęcaniu, zniechęcaniu itp. Czy tak jest w pozostałych grach hazardowych? Jak mam zachęcić kulkę, żeby wpadła w mój numer albo przekonać krupiera w blackajacku, żeby teraz wyciągnął dwójkę?
O pokerze mówi się, że dobry gracz będzie potrzebował pięciu minut na naukę reguł i całego życia na doskonalenie gry. W blackjacku nauka zasad również zajmie pięć minut. Nauka optymalnej do gry metody statystycznej kolejne pięć minut. I tyle – już więcej nie da się zrobić. Reszta zależy od przypadku.
W szachach, brydżu czy innych rozgrywkach umysłowych, tak jak w pokerze, trzeba planować, blefować, przekonywać przeciwnika, żeby wykonał ruch, który nam pasuje. To są strategiczne gry umysłowe. Dlaczego zakazany jest tylko poker? Czy chodzi o to, że bez pieniędzy gra ta traci sens? A gdyby zorganizować turniej bez nagród pieniężnych, a stawką byłby na przykład tytuł mistrza olimpijskiego, to nie byłoby chętnych? Czy w tym przypadku poker stałby się legalny? A dlaczego tenisiści mogą grać o wielkie pieniądze, a pokerzyści nie?

