Stu Ungar

Stu UngarStu Ungar był legendą pokera. Historia jego życia jest zadziwiająca, pełna nieprawdopodobnych sukcesów i bolesnych porażek. Uważany za najlepszego pokerzystę wszechczasów, trzykrotnie wygrał World Series of Poker. Niestety, jego wewnętrzne demony, przyczyniły się do zmarnowania jego umiejętności i talentu. Po latach uzależnienia od narkotyków, poniósł tragiczną śmierć w pokoju taniego motelu w Las Vegas. Umarł w 1998.

Urodził się w Nowym Yorku i od najwcześniejszych lat przejawiał talent do gier karcianych połączony z fotograficzną pamięcią. W swoje dziesiąte urodziny, wygrał pierwszy turniej w remika. Pięć lat później, zdobył sławę, jako najlepszy gracz w Nowym Yorku. W 1968, wygrał 10,000 dolarów w lokalnym turnieju i parę tygodni później, stracił 90% swoich wygranych na wyścigach konnych. Był to symptom jednej z jego słabości, która miała zawładnąć jego życiem. Łaknął emocjonujących wydarzeń, był zwyrodniałym hazardzistą. Nigdy nie zdołał tego przezwyciężyć.

Kiedy obdarzony twarzą dziecka Stu Ungar pojawił się w Las Vegas w 1976, szybko dostał zakaz wstępu do kasyn, bo zapamiętywał karty w blackjacku. Był jednym z powodów, dla których wprowadzono do gry wiele talii, bo jedna nie stanowiła wyzwania dla jego fotograficznej pamięci. Nie trzeba było długo czekać na to by Stu zainteresował się pokerem. Biorąc raz pierwszy udział w WSOP, dostał się na najwyższe podium. Było to znaczące, bo było to jego pierwsze spotkanie z Texas Holdem.

W 1980, w wieku 24, stał się najmłodszym czempionem tego turnieju i szybko nadano mu ksywkę “Dzieciak”. Do dziś, tylko Philowi Hellmuthowi, udało się wygrać te zawody będąc w młodszym wieku niż Stu. Następnego roku, “Dzieciak” powtórzył swój sukces. Mając 25 lat miał dwa wygrane dwa turnieje World Series of Poker. Ostatecznie otrzymał pięć złotych bransoletek WSOP za udział w finałach, wypłacono mu ponad dwa miliony dolarów, i zapisał się w historii pokera, jako jedna z dwóch osób, która wygrała aż trzy turnieje WSOP (udało się to jeszcze tylko Johhny’emu Moss’owi).

Stu Ungar wziął udział tylko w 30 turniejach pokera o wysokie stawki. Wygrał dziesięć i dlatego Mike Sexton nazwał go: najlepszym graczem pokera no limit”. Gdyby zdołał opanować swoje dwa najgorsze nałogi: uzależnienie od hazardu i narkotyków, prawdopodobnie wygrałby jeszcze z pięć lub sześć turniejów i został by zdecydowanie najlepszym graczem w historii, z największą ilością wygranych pieniędzy i złotych bransoletek. Był bardzo agresywnym graczem, znanym z podbijania stawek. Kiedy dorywał się do żetonów, stawał się bardzo groźny dla swoich graczy i często odnosił spektakularne zwycięstwa.

Stu był typem niereformowalnego hazardzisty, który założyłby się o wszystko. Np o to, że wygra partię golfa, tracąc w ten sposób wiele milionów. Kiedy pierwszy raz odwiedził pole golfowe, stracił 80,000 dolarów. Innym razem przegrał około milion dolarów grając w Razz (odmianę pokera). Stracił milion w czasie partyjki kości. Z kolei na koncie swoich zwycięstw, miał wygranie 5 milionów dolarów podczas gry jeden-na-jednego z Larrym Flyntem.

Niestety, lata nadużywania narkotyków i niszczącego trybu życia skierowały go na złą drogę. Tracił przyjaciół, zaciągał gigantyczne długi, unikał kontaktu z żoną i córką. W 1997, Billy Baxter, bliski przyjaciel Stu zaoferował mu wyłożenie za niego wpisowego do WSOP. Mimo, że przestał grać przez te lata, zdołał dokonać najwspanialszego powrotu w historii pokera, wygrywając swoje trzecie mistrzostwa. To dzięki córce zdecydował się spróbować wygrać tego dnia i przywiózł do domu milion dolarów, którymi podzielił się z Billym Baxterem. Mając zdjęcie córki w portfelu przez cały czas, zdołał pokazać światu odrobinę swojego geniuszu w kartach. Niestety, był to ostatni raz. Rok później, Stu Ungar był znów spłukany. Miał bronić swojego tytułu w kasynach Horseshoe, ale 10 minut przed rozpoczęciem zrezygnował. Miesiąc później, zmarł z powodu zatrzymania akcji serca w motelowym pokoju, mając 42 lata.

Stu Ungar był smutnym, zdegenerowanym hazardzistą i narkomanem, który ubliżał rozdającym i ranił swoich najbliższych. Miał dużo wad i jego bliscy przyjaciele obawiali się, że jego talent do gry w karty przesłoni jego niedoskonałości i porażki. Mógł zostać Michaelem Jordanem pokera, bo był tak dobry. Będzie zawsze uważany za najważniejszą postać w historii pokera. Narkotyki i hazard zniszczyły go i nigdy się nie dowiemy ile tak naprawdę mógł osiągnąć.


1 Odpowiedź to “Stu Ungar”

  1. Mike McDermott to cienki bolek!! | Texas Holdem Says:

    [...] Mam nadzieję, że nie zostanę posądzony o pokerową profanację…ale Mike McDermott to “cienki Bolek”. W pokerze umiejętności to jednak nie wszystko Ba! Myślę że to nawet nie 50% szans na sukces. Pamiętacie życiorys Stu Ungara?? [...]


Forum - skomentuj ten artykuł:

Artykuł w kategorii: Gwiazdy pokera